Zainspirowany Mirosławem
Burnejko (@miroburn), mając w pamięci hasło: Done is
better than perfect, skorzystam z wiedzy i doświadczeń, które zdobyłem i
polecę Wam książkę, dzięki której
odkryłem i pokochałem zimno.
Co nas nie zabije - Scott Carney
Od zawsze wolałem niższe
temperatury, ale po przeczytaniu tej książki zacząłem testować metody Wima
Hoffa, aby sprawdzić swoje granice.
Co robiłem i
nadal robię?
Biegałem zimą w krótkich spodenkach i koszulce przy
temperaturze poniżej 0 stopni Celsjusza. Najbardziej zabawne są zdziwione spojrzenia ludzi, jak widzą kogoś w letnim stroju, a obok leży śnieg.
Mam zamiar nadal
szokować niektórych mieszkańców Bydgoszczy i biegać w nadchodzącą zimę w takim outficie.
Testowałem techniki
oddechowe Wima Hoffa, zarówno do relaksacji mięśniowej - przy zimnych
kąpielach, jak i do zwiększania wydolności - przy treningu siłowym.
Sprawdzają się doskonale i nadal je stosuję.
Inspirowany wyczynami opisanymi w książce,
zimą 2018 roku odbyłem swoją pierwszą, lodową kąpiel w jeziorze. Było super!
Na
pewno powtórzę morsowanie w tę zimę.
Od września 2018 r. biorę co rano zimny prysznic. Pomaga
mi to zwiększyć przypływ energii i pozytywnie nastawić się na cały dzień. A uwierzcie mi, że bardzo tego potrzebuję w pracy, na treningach a najbardziej w domu przy żonie, dwójcie dzieci i trzech kotach!
Wszystkie te rzeczy sprawiły, że poprawiło się moje
samopoczucie.
Poczułem, że jestem w stanie przesuwać granice moich możliwości, co dało mi większą pewność siebie i motywację do dalszych działań.
Co Ty możesz
zyskać dzięki tej książce?
- Świadomość, że
ZIMNO to twój PRZYJACIEL i nie trzeba się go BAĆ.
- Układ krwionośny
powinien być ćwiczony poprzez naprzemienne ekspozycje na ciepło i zimno. Chroni
to przed chorobami układu krwionośnego oraz wpływa pozytywnie na cały organizm.
W książce opisane są historie osób,
które dzięki ćwiczeniom oddechowym i ekspozycji na zimno, wróciły do zdrowia
lub ograniczyły dolegliwości niektórych chorób.
- Możesz zacząć
robić dziwne rzeczy. Na przykład
pobiegać w samych majtkach po śniegu, mieć niezły ubaw i dobrą wymówkę dlaczego
to robisz.
- Poza tym, życie
jest zbyt krótkie, żeby choć raz nie spróbować zamoczyć tyłka w zimnej wodzie.
Odważ
się! Mam nadzieję, że ta książka i moja historia oswajania ZIMNA przekonają
Ciebie, że warto podjąć próbę. Może tak jak u mnie stanie się to nawykiem,
codziennym rytuałem bez którego teraz nie wyobrażam sobie życia. Satysfakcja
jest ogromna!
Co nas nie zabije - Scott Carney
Od zawsze wolałem niższe temperatury, ale po przeczytaniu tej książki zacząłem testować metody Wima Hoffa, aby sprawdzić swoje granice.
Co robiłem i
nadal robię?
Biegałem zimą w krótkich spodenkach i koszulce przy
temperaturze poniżej 0 stopni Celsjusza. Najbardziej zabawne są zdziwione spojrzenia ludzi, jak widzą kogoś w letnim stroju, a obok leży śnieg. Mam zamiar nadal szokować niektórych mieszkańców Bydgoszczy i biegać w nadchodzącą zimę w takim outficie.
Testowałem techniki oddechowe Wima Hoffa, zarówno do relaksacji mięśniowej - przy zimnych kąpielach, jak i do zwiększania wydolności - przy treningu siłowym.
Sprawdzają się doskonale i nadal je stosuję.
Inspirowany wyczynami opisanymi w książce, zimą 2018 roku odbyłem swoją pierwszą, lodową kąpiel w jeziorze. Było super!
Na pewno powtórzę morsowanie w tę zimę.
Od września 2018 r. biorę co rano zimny prysznic. Pomaga mi to zwiększyć przypływ energii i pozytywnie nastawić się na cały dzień. A uwierzcie mi, że bardzo tego potrzebuję w pracy, na treningach a najbardziej w domu przy żonie, dwójcie dzieci i trzech kotach!
Wszystkie te rzeczy sprawiły, że poprawiło się moje samopoczucie.
Poczułem, że jestem w stanie przesuwać granice moich możliwości, co dało mi większą pewność siebie i motywację do dalszych działań.
Co Ty możesz
zyskać dzięki tej książce?
- Świadomość, że ZIMNO to twój PRZYJACIEL i nie trzeba się go BAĆ.
- Układ krwionośny powinien być ćwiczony poprzez naprzemienne ekspozycje na ciepło i zimno. Chroni to przed chorobami układu krwionośnego oraz wpływa pozytywnie na cały organizm. W książce opisane są historie osób, które dzięki ćwiczeniom oddechowym i ekspozycji na zimno, wróciły do zdrowia lub ograniczyły dolegliwości niektórych chorób.
- Możesz zacząć robić dziwne rzeczy. Na przykład pobiegać w samych majtkach po śniegu, mieć niezły ubaw i dobrą wymówkę dlaczego to robisz.
- Poza tym, życie jest zbyt krótkie, żeby choć raz nie spróbować zamoczyć tyłka w zimnej wodzie.
Odważ
się! Mam nadzieję, że ta książka i moja historia oswajania ZIMNA przekonają
Ciebie, że warto podjąć próbę. Może tak jak u mnie stanie się to nawykiem,
codziennym rytuałem bez którego teraz nie wyobrażam sobie życia. Satysfakcja
jest ogromna!

Komentarze
Prześlij komentarz